Czytam

Dziś czytam, swoje wiersze,
lecz nie są już moje.
Pisał je inny człowiek,
w innym czasie,
od którego dzierżawie powłokę,
lecz dziwnie jest mi bliski,
bo czym ja bez niego, a on beze mnie,
niczym?


12.02.1999

Do przyjaciela

Całowałeś, bo chciałeś,
uwodziłeś, bo pragnąłeś,
lecz nie kochałeś,
tylko pożądałeś
jesteś draniem.


Eric Mahcok - 8.04.1997

Zasypianie

Widzę jak głowę, na poduszce kładziesz,
jak delikatnie przytulasz się do niej,
jak składasz na niej samotności swoje,
jak Twe włosy ogniste utulają ją,
spojrzenie usycha w migdałach odcieniu,
a usta milkną barwą różową,
cera się zabiela do barwy pościeli
i tak zasypiasz i ja zasypiam.
Z dala od siebie,
lecz w jednym widzeniu.


Eric Mahcok -1.05.1999

Ty

Schowałeś się za płaszczem,
płaszczem Konrada, bohatera,
lecz nie jesteś nawet jego,
jego wyblakłym cieniem.
Nie śnij, lecz żyj.
Żyj i śnij nocą.


Eric Mahcok - 6.12.1997